Zanim zamieszka z nami kot

Podobno, aby posiadać właściwe pojęcie o swojej roli w życiu, człowiek powinien posiadać dwa zwierzaki – psa, który będzie go uwielbiał oraz kota, który będzie go ignorował. Tak przynajmniej stwierdził niejaki Bruce Derek, i trudno nie przyznać mu racji.
Koty mają to do siebie, że niekoniecznie wpadają w zachwyt na nasz widok – i może właśnie dlatego lubimy ich towarzystwo.
Nie zmienia to jednak faktu, że kot, jak każdy arystokrata, ma pewne potrzeby – a skoro zdecydowaliśmy się na jego towarzystwo, naszą powinnością jest je zaspokoić. Zanim więc Jego Wysokość zaszczyci nasze skromne progi, powinniśmy skompletować dla niego wyprawkę oraz dostosować wszystkie pomieszczenia tak, by nowy lokator był w nich bezpieczny.

O ile chodzi o wyprawkę, na początek postarajmy się nie przesadzać i nie przeznaczyć połowy wypłaty na sprzęty, których nasz nowy lokator... prawdopodobnie wcale nie potrzebuje. Wszelkie nowoczesne (i drogie) akcesoria mogą okazać się dla niego mniej atrakcyjne, niż pudełka, w jakie zostały zapakowane. Postarajmy więc nie dać się zwariować i na początek kupmy tylko to, co na pewno będzie nam potrzebne, czyli:
-kuwetę wraz ze żwirkiem
-2 miski (na wodę oraz na karmę)
-karmę dostosowaną do wieku naszego kota
-drapak
-transporter (w końcu w czymś musimy przywieźć naszego pupila, a podróż „na rękach” czy w tekturowym pudełku może być dla niego dużym stresem). Pamiętajmy przy tym, że najdroższy model niekoniecznie będzie najlepszy; zwykły, plastikowy transporterek z pewnością wystarczy, szczególnie, jeśli wymościmy go kocem.

Osobnym zagadnieniem jest natomiast przygotowanie mieszkania na przyjęcie nowego członka naszej ekipy. Pierwszą kwestią, o jaką należy zadbać, jest właściwe zabezpieczenie okien i drzwi. Oczywiście, kot zwykle spada na cztery łapy, ale w przypadku dziesiątego piętra, nawet ta właściwość nie uratuje mu życia. Pamiętajmy też, że małe kocięta nie są jeszcze tak zgrabne i zwinne, jak dorosłe koty, i łatwo może przydarzyć im się jakiś wypadek.

Warto też przeszkolić wszystkich domowników, by – przynajmniej dopóki kot jest młody – nie zostawiali na wierzchu żadnych folii ani reklamówek. Dla naszego pupila takie obiekty są równie interesujące, co niebezpieczne, bowiem, podobnie, jak dzieci, koty mogą łatwo zaplątać się w nie i udusić. Podobne niebezpieczeństwo stanowią wszelkie nitki, włóczki i sznurki. Jasne, wszyscy pamiętamy, ze Kot Filemon uwielbiał bawić się kłębkiem wełny, ale pamiętajmy, że to jednak kreskówka. W prawdziwym życiu kot może nie tyle „upolować” nitkę, ile zwyczajnie ją zjeść, co może się skończyć poważnymi problemami z jelitami , a nawet śmiercią.

Kiedy już wszystko mamy przygotowane, możemy przywieźć naszego pupila. Pamiętajmy, że koty niespecjalnie lubią przeprowadzki, więc prawdopodobnie pierwsze chwile razem mogą być dość trudne, najlepiej jest... zostawić zwierzaka w spokoju na parę godzin i dąć mu czas, by spokojnie zaznajomił się z nowym domem. Jedyne, o co musimy zadbać od początku, to pokazania kotu, gdzie jest jego kuweta -większość osobników dość szybko kojarzy, że potrzeby załatwia się właśnie w tym miejscu, chociaż bywają egzemplarze, które mogą wykazać pewien opór w tej materii. Postarajmy się jednak wykazać cierpliwością i miejmy na względzie fakt, że my również przez pierwsze dni w nowym miejscu czulibyśmy się nieswojo i ciężko byłoby nam przestrzegać skrupulatnie wszystkich reguł.

Jeśli zakupiliśmy młodego kotka, może on na początku pomiaukiwać, poszukując mamy lub rodzeństwa, po kilku dniach powinien się jedna przyzwyczaić do nowej sytuacji. Znacznie większe problemy z adaptacją może mieć natomiast dorosły kot, szczególnie, jeśli ma za sobą jakieś negatywne przeżycia lub jeśli przebywał w schronisku przez dłuższy czas. I znów sukces zależy od naszej wyrozumiałości i cierpliwości. Jeśli na początku kot wydaje się być zupełnie nieprzyjazny, lubi chować się, unika domowników – nie nalegajmy, aby wylegiwał się nam na kolanach. Starajmy się również unikać wszystkiego, co mogłoby wywołać dodatkowy stres, a więc gwałtownych ruchów, hałasów, a także większych imprez. Uważajmy też na dzieci – wszelkie objawy czułości z ich strony kot może początkowo traktować, jako agresję, a przecież nie chcemy, by doszło do jakiegoś nieszczęścia.
Podstawową zasadą tworzenia dobrych relacji z naszym zwierzakiem jest dać sobie nawzajem czas dla zapoznania się z nową sytuacją. Na siłę niewiele wskóramy, zaś kot, który poczuje się akceptowany i chciany, z pewnością wkrótce zaprzyjaźni się ze wszystkimi domownikami i... wreszcie spocznie na naszych kolanach, mrucząc z zadowoleniem, co w jesienny wieczór stanowi najpiękniejszą „kocią” muzykę.

Story Page