Wyprawka dla kota

Skoro zdecydowaliśmy, że w naszym domu zamieszka kot, powinniśmy odpowiednio przygotować się do tej zmiany. Kot, wbrew obiegowym opiniom, nie stanowi jedynie zestawu mrucząco – grzejącego, który okazjonalnie ląduje nam na klawiaturze laptopa. To żywy, ruchliwy, a przede wszystkim – charakterny zwierzak, więc jego pojawienie się w naszym życiu i w naszym domu nie będzie obojętne ani dla pozostałych mieszkańców, ani nawet dla mebli (zwłaszcza tych tapicerowanych). Jedno jest pewne – odtąd już nic nie będzie takie samo, jak dotychczas. Aby aklimatyzacja nowego domownika przebiegła maksymalnie bezproblemowo, warto zaopatrzyć się w kilka niezbędnych sprzętów; ich zakupienie nie sprawi oczywiście, że wszystko przebiegnie idealnie, ale pozwoli zminimalizować stres i dać nam miłe poczucie, że panujemy nad sytuacją (chociaż wcale tak nie jest - końcu od panowania to mamy kota). Co zatem będzie nam potrzebne?

WC i spółka
Przygotowując wyprawkę dla kota, najlepiej jest zacząć od kwestii najtrudniejszej, czyli od kuwety. Jeśli dotąd nie posiadaliście kota, to prawdopodobnie na hasło „kuweta” wyobrażacie sobie prostokątny, plastikowy pojemnik – na tym jednak opcje się nie kończą. Odwiedzając pierwszy lepszy sklep zoologiczny, możemy łatwo się przekonać, że wyobraźnia ludzka naprawdę nie ma granic – przynajmniej w kwestii kocich toalet: istnieją więc kuwety odkryte lub kryte, większe, mniejsze, z bajerami bądź bez. O tym, jaka będzie najlepsza w naszym przypadku, powinna decydować przede wszystkim lokalizacja: jeśli kuweta będzie mieszkać np. w łazience, w zupełności wystarczy nam najprostszy model (ten, który sobie wyobraziliśmy). Jeśli natomiast w pokoju – lepsze będą kuwety z drzwiczkami, bowiem znając kocie wyczucie chwili, nasz ulubieniec będzie miał w zwyczaju korzystać z WC dokładnie w momencie, kiedy przyjdą goście, albo będziemy zasiadać do stołu i widok wypróżniającego się kota będzie mało odpowiedni.
Kuwetę należy oczywiście czymś wypełnić, zanim wypełni ją kot. Na temat rodzajów żwirku i ich właściwości można by napisać osobny doktorat. Nie wdając się w szczegóły, możemy wyróżnić żwirki:
-zbrylające (pod wpływem wilgoci zbijają się w łatwa do eksmitowania grudkę), wykonane z drewna bądź bentonitu;
-silikonowe (dobrze chłoną wilgoć)
-drzewne niezbrylające
Zanim dokonamy wyboru, zapytajmy sprzedawcę o dwa parametry:
-wydajność (w końcu nasz futrzak będzie szczęśliwym użytkownikiem żwirków przez najbliższe kilkanaście lat, a koty zmian nie lubią – co wybierzemy na początku, tego należy się więc trzymać)
-sposoby utylizacji (niektóre żwirki można spłukać w toalecie, inne nie).

Rozrywka
Prawda jest taka, że znudzony kot, to wkurzony kot. A wkurzony kot oznacza wredną, agresywną, niszczycielską kupę kłaków, które zrobią wszystko, by utrudnić nam życie. Weźmy pod uwagę, że koty to stworzenia inteligentne – jeśli więc nie damy im absolutnie niczego, na czym mogłyby się skupić, to prawdopodobnie same znajdą sobie to coś – a wybór niekoniecznie przypadnie nam do gustu.
Jeżeli już będziemy kupować zabawki, pamiętajmy, że powinny one odnosić się do naturalnych kocich instynktów: w takim wypadku puzzle odpadają. Znacznie lepiej natomiast sprawdzą się różnego rodzaju myszki, piłeczki, witki i tunele. Wszystko, co szeleści i daje się (niezbyt łatwo) upolować, będzie jak najbardziej pożądane.

Zastawa stołowa
Koty to z natury stworzenia czyste i wyrafinowane – należy więc zaopatrzyć się w odpowiednią zastawę stołową (ok, podłogową, ale nie mówcie tego waszemu kotu), z której będą mogły konsumować wykwintne posiłki. Miseczki występują w wielu odmianach i wielkościach, a zakupienie zbyt małych jest rak samo bez sensu, jak kupno zbyt dużych. Optymalna pojemność dla przeciętnych rozmiarów kota to ok. 0,2 do 0,3 l na karmę oraz 0,3 do 0,4 l na wodę. Dobrze sprawdzają się miseczki ceramiczne lub metalowe (chociaż te ostatnie nie do wody – być może metal w jakiś sposób wpływa na jej smak, bo niektóre koty nie lubią z takich pić). Można oczywiście zakupić miseczki plastikowe, ale znacznie łatwiej jest je porysować, a przez to – trudniej utrzymać je w czystości.
A skoro już zakupimy miseczkę, należy wypełnić ja karmą. I tu mała uwaga – zmiana miejsca zamieszkania jest dla naszego futrzaka tak dużym stresem, że powinno się (oczywiście w ramach możliwości) kontynuować karmienie tym samym pożywieniem, jakie kot dostawał w poprzednim domu. Jeśli z jakiegoś powodu chcemy (lub musimy) dokonać zmiany, najlepiej jest robić to stopniowo, mieszając dotychczasowa karmę z nowymi smakami.

Transporter
Kot, mimo iż jest stworzeniem domowym (żeby nie powiedzieć – kanapowym), od czasu do czasu musi się przemieszczać – choćby po to, by odwiedzić weterynarza. W takich przypadkach niezbędny będzie nam transporter, w którym jego futrzana wysokość będzie podróżować komfortowo, a przede wszystkim bezpiecznie. I znów, tak samo, jak w przypadku kuwet – transportery występują w nieskończenie wielu odmianach, więc wybierając któryś z nich należy kierować się ściśle określonymi wytycznymi, a mianowicie:
-wielkością
-materiałem (najlepiej sprawdzają się transportery plastikowe, natomiast wiklinowe – choć urocze – są ciężkie i trudne do utrzymania w czystości)
-porządnymi, zamykanymi drzwiczkami (koty to sprytne bestie, a mając dużo czasu np., podczas podróży samochodem, mogą wydostać się w najmniej odpowiednim momencie. Jeśli dodatkowo stwierdza, że fajnie byłoby wejść kierowcy na głowę, może dojść do grubszej kraksy, w której kot spadnie na cztery łapy, ale pasażerowie samochodu już niekoniecznie).

Story Page