Na spacer z kotem

Jeszcze do niedawna jedynym zwierzakiem, jaki regularnie towarzyszył ludziom podczas spacerów, był pies. Dziś ta sytuacja na szczęście się zmienia i nikogo nie dziwi już człowiek przechadzający się w towarzystwie świnki morskiej, fretki, no i oczywiście kota. Jeśli więc jesteśmy szczęśliwym posiadaczem tego ostatniego, nie ma przeciwwskazań, by zabrać go na spacer – pod warunkiem oczywiście, że zrobimy to w sposób odpowiedni i przemyślany. Czyli co dokładnie powinniśmy wziąć pod uwagę?

Kocie charaktery
Fakt, że nam podoba się pomysł spacerowania z kotem nie oznacza jeszcze, że on sam podzieli nasz entuzjazm. Pamiętajmy, że koty to zwierzaki terytorialne, więc zaznajomienie się z nowym, nieznanym miejscem zajmuje im trochę czasu i wywołuje pewien stres (za to na swoim terenie rządzą niepodzielnie). Wszystko to sprawia, ze spacer może być dla kota nie tyle rozrywką, ile ciężkim przeżyciem, odrywającym go (może na zawsze? W końcu nie wie, czy i kiedy wróci) od jego miseczki, posłanka i ulubionego stanowiska na parapecie. Jeśli trafił nam się taki właśnie egzemplarz, to prawdopodobnie nic ze spaceru nie wyjdzie, a przynajmniej nic dobrego. Jeżeli natomiast mamy śmiałego i odważnego kota, spacer może być dla niego wielką frajdą. O tym, czy w ogóle próbować, powinniśmy zdecydować sami - końcu nikt nie zna naszego futrzaka tak dobrze, jak my sami.


Kot... to kot; nie pies
Kot na spacerze będzie zachowywał się zupełnie inaczej, niż pies. Możemy zapomnieć o chodzeniu przy nodze i zatrzymywaniu się na czerwonym świetle. Spotkanie z innymi obiektami, takimi, jak ludzie, tramwaje, czy właśnie psy, też może skończyć się małą katastrofą. Najlepiej więc, przynajmniej na pierwszy spacer, wybrać miejsce w miarę spokojne i odludne, gdzie na naszego futrzaka nie spadnie nadmiar bodźców. W przeciwnym wypadku może się okazać, że pierwszy spacer będzie jednocześnie ostatnim, a nasz mruczek zrobi absolutnie wszystko, by ponownie nie dać się zabrać w to okropne miejsce.

Bezpieczeństwo
Zanim nasz mruczek wybierze się na spacer, pamiętajmy o komplecie szczepień, szczególnie przeciw wściekliźnie, a także zapytajmy weterynarza, po jakim czasie od szczepienia można wybrać się na spacer.
Kolejną kwestią jest kontrola nad naszym futrzakiem, który, jak wiadomo, może mieć w głębokim poważaniu nasze komendy, a nawet własne imię. Wszystko to sprawia, że podczas spaceru ani na chwilę nie powinniśmy rezygnować z szelek i smyczy – w przeciwnym wypadku możemy już więcej nie zobaczyć naszego mruczka, który tak się czymś zafascynuje (albo tak się spłoszy), że pobiegnie w siną dal i nigdy w życiu go nie złapiemy. Na początek może wystarczyć nam zwykła, najtańsza smycz, jeśli jednak nasz futrzak polubi spacery, warto dać mu nieco więcej swobody i zainwestować w smycz rozwijaną - jest nieco droższa, ale daje poczucie swobody i sprawia, ze spacer jest o wiele fajniejszy dla obu stron.
Starajmy się także unikać wszelkich miejsc, gdzie kot na smyczy może się zaplątać, a więc lasów i zagajników, ale tez osiedlowych krzaków.

Palikowanie
Niektórzy właściciele stosują coś, co nazywa się palikowaniem kotów; innymi słowy, przywiązują jeden koniec smyczy do kota, a drugi do palika lub innego trwale zamocowanego obiektu. Jest to oczywiście pewne rozwiązanie, jednak pamiętajmy, ze nawet kot „opalikowany” nadal pozostaje pod naszą opieką, więc nie możemy beztrosko oddalić się i zostawić go samemu sobie. Jeśli decydujemy się na palikowanie, pamiętajmy, by uczynić to w bezpiecznym dla kota miejscu (czyli p. z dala od ulicy - a także, by zapewnić mu tam nieco cienia.

Story Page