Kot na balkonie

Balkon to szczególne miejsce, dające nam miłe złudzenie posiadania ogrodu oraz możliwość patrzenia na świat z wysoka – i prawdopodobnie właśnie ta druga cecha sprawia, że większość kotów wprost uwielbia balkony. OK, ich święte, zbójeckie prawo – naszym obowiązkiem jest jednak sprawienie, by Jego Wysokość Mruczek był na balkonie nie tylko szczęśliwy, ale również bezpieczny. Jasne, wszyscy wiemy, że koty spadają na cztery łapy, a w dodatku posiadają dziewięć żyć – ale kto wie, czyt to nie jest już ostatnie? Poza tym, kot rzeczywiście spada na cztery łapy, ale nie oznacza to, że przejdzie taki upadek bez szwanku, zwłaszcza, jeśli sfrunie z dziesiątego piętra (nie wspominając już o fakcie, co się stanie, jeśli spadnie na kogoś, a balkony zwykle znajdują się w miejscach zamieszkanych przez ludzi). Na szczęście, przygotowanie balkonu na odwiedziny kota nie wymaga jakichś szczególnych nakładów finansowych – chyba, że wezwiemy do tego fachowców, którzy za samą fatygę zainkasują kilkaset złotych, a całość usługi będzie oscylować w granicach 1000 PLN.
W rzeczywistości możemy śmiało poradzić sobie bez nich, a zaoszczędzone kwoty sprytnie przeznaczyć na bardziej szczytne cele (na przykład na żwirek, albo kocimiętkę). Oszczędność będzie zaś spora, bowiem przygotowanie balkonu według naszego „przepisu” pochłonie astronomiczną kwotę... 100 PLN, w porywach do 200 (dokładna suma zależy od materiałów, jakich użyjemy).

Co będzie nam potrzebne?
Przede wszystkim, przydałby się balkon oraz kot. W kwestii balkonu procedura zależy natomiast od tego, czy balkon posiada zadaszenie albo sufit – jeśli tak, to mamy już z górki, a jeśli nie – też jakoś sobie poradzimy, po prostu zużyjemy więcej siatki.
Kolejną rzeczą, jakiej potrzebujemy, będzie siatka – doskonale sprawdza się tu... sieć rybacka - najlepsza będzie taka z dużym oczkiem (np. 35-40 mm). Dlaczego akurat sieć rybacka? Powodów jest kilka: przede wszystkim, jest ona bardzo trwała i wytrzymała, powinna więc wytrzymać nie tylko ciężar naszego mruczka, ale też jego wysiłki, by jednak znaleźć się na dole, takie, jak gryzienie czy szarpanie. Sieć rybacka jest także bardzo odporna na wszelkie czynniki atmosferyczne, dzięki czemu mamy pewność, że po pierwszej ulewie nie rozleci się, a oczka zamiast rozmiar 40 mm nie osiągną nagle 400.
Jeśli mamy naprawdę dużego, silnego i upartego kota, alternatywą dla sieci rybackiej może być oczywiście siatka metalowa – jest to jednak rozwiązanie hardcorowe i w większości przypadków mocno na wyrost. Sieć rybacka jest nie tylko prostsza w montażu, ale też znacznie tańsza, zaś zakupić możemy ją w sklepach internetowych (pamiętajmy o dokładnym zmierzeniu parametrów naszego balkonu, bo sieć nie jest rozciągliwa, a byłoby strasznie głupio, gdyby zabrakło nam dosłownie kilku centymetrów).
Poza siatką (jakakolwiek ona będzie), przydadzą się nam również kołki rozporowe. Najlepsze będą takie zakończone niemal zamkniętym okręgiem (kołki występują w niemal tylko rozmaitych odmianach, co koty). Kołki nie muszą być szczególnie duże, bo nie będą musiały przeciwstawiać się szczególnie dużym obciążeniom. Ile sztuk należy kupić? To zależy od parametrów balkonu, ale należy przyjąć, że kolki trzeba zamontować mniej więcej co 50 cm, więc podliczcie sobie sami. Generalnie, wyjdzie ich sporo i z tego powodu polecamy kołki na wagę – wychodzą znacznie taniej, niż te pakowane w pudełka.
Ostatnim elementem naszej misternej konstrukcji będą pręty montażowe, które możemy zastąpić zwykłym, stalowym drutem, pod warunkiem, że będzie on naprawdę sztywny.

A więc do dzieła!
Pierwszym krokiem, jaki należy wykonać, jest zepsucie ścian, a konkretnie – nawiercenie ich co ok. 50 cm. W powstałe otworki będziemy wpychać kołki rozporowe, które powinny (przynajmniej o ile naprawdę się postaramy) utrzymać całą konstrukcję na miejscu).
I tutaj pojawia się mały haczyk, to dosłownie: montując kołki, zwróćmy uwagę, by robić to naprzemiennie, czyli tak, by jeden kołek był otworem na zewnątrz, a kolejny – do wewnątrz balkonu , i tak dalej. Chodzi o to, by kot nie był w stanie rozmontować naszego dzieła, a możecie wierzyć, że będzie się starał. Wiercenie należy wykonać z każdej strony – to znaczy, że również od strony podłogi i sufitu balkonu. Jeśli nie chcemy lub nie możemy wiercić w podłodze, warto zastąpić kołki korytkami lub innymi elementami (miły pan na dziale budowlanym z pewnością coś wam zaproponuje, kiedy tylko przedstawicie mu, jaką macie podłogę)
Kiedy dziurki są już nawiercone, a kołki zamontowane, czas przystąpić do poważniejszych zada: na kołkach montujemy stelaż z drutu lub prętów, na który następnie naciągniemy siatkę. Wbrew pozorom, zamontowanie stelaża jest znacznie łatwiejsze, niż naciągnięcie na niego siatki; mimo wszystko, postarajmy się, by naciągnąć ją w miarę równomiernie – będzie nie tylko ładniej, ale i bezpieczniej dla naszego futrzaka. Poza tym, jeśli naciągniemy siatkę byle jak, może się okazać, że zabraknie nam paru centymetrów, a wtedy mamy do wyboru dwie opcje: poddać się i przeprowadzić do domu z ogródkiem, albo... zluzować to, co pracowicie nawlekliśmy i zacząć od początku.

Story Page