Koci BARF

Koty są z natury mięsożercami – oznacza to, że w ich diecie podstawową rolę powinny odgrywać białka pochodzenia zwierzęcego. Wydawać by się mogło, że bardzo prosto jest tę potrzebę zaspokoić: wystarczy kupić karmę z mięsem, i gotowe. Niestety, nie zawsze tak jest – skład karm może być bardzo różny, a nawet te najlepsze nie składają się przecież w całości z mięsa. Wszystko to sprawia, że coraz większa popularnością wśród miłośników kotów (ale również innych zwierząt domowych, np. psów) cieszy się tzw. dieta BARF. Co kryje się pod tym skrótem?

BARF w praktyce
BARF to nie tyle dieta, ile raczej sposób karmienia czworonoga; według reguł BARF, zwierzak dostaje do jedzenia wyłącznie produkty surowe, bez żadnych przeróbek termicznych. Oczywiście, pokarm może i powinien być przygotowany w taki sposób, by nasz czworonóg był w stanie go zjeść – może więc zostać rozdrobniony lub nawet zmielony, ale w żadnym przypadku nie powinien zostać ugotowany.
Z założenia BARF to dieta, mająca jak najbardziej przypominać żywienie kota na wolności. Wynika stąd, że kot powinien dostawać mięso nie tylko surowe, ale też zróżnicowane – tak, jakby sam polował, łapiąc różne rodzaje zwierząt.

Co i ile można podawać?
BARF powinno zawierać odpowiednie proporcje mięsa, ale również kości oraz podrobów. Przez odpowiedni rozumiemy tutaj ok. 75 proc. mięsa oraz kości. Warto pamiętać, by mięso koniecznie przemrozić przed podaniem przez minimum 48 godzin. Pozwoli to na zabicie drobnoustrojów chorobotwórczych, które niekiedy żyją w surowym mięsie, a których spożycie mogłoby wpłynąć negatywnie na zdrowie naszego kota.
Pamiętajmy również, że koty, w odróżnieniu od psów, niespecjalnie radzą sobie z gryzieniem dużych kości. Najlepiej jest więc zmielić je lub w inny sposób rozdrobnić, by umożliwić kotu spożycie ich w odpowiednich ilościach.
Bardzo ważne jest też, by nie podawać kotu wieprzowiny; może ona zawierać zarazki, które spowodują u niego chorobę, zwaną wścieklizną rzekoma. Jest to przypadłość całkowicie niegroźna dla ludzi, ale ze względu na podobieństwo do prawdziwej wścieklizny, może wywołać niepotrzebny stres i fałszywy alarm.

Nie tylko mięso
Na wstępie wspomnieliśmy, że mięso oraz kości powinny stanowić ok. 75 proc. składników diety BARF. Co zatem z resztą? Około 15 proc. diety powinny stanowić różnego rodzaju podroby, zaś kolejne 10 proc. - zupełnie inne dodatki, takie, jak jajka (najlepiej w całości, ale skorupki warto zmielić), oleje oraz jogurty.
Koty, pomimo iż są mięsożercami, mogą również od czasu do czasu dostawać także składniki roślinne; około 5 proc. całej diety BARF powinny stanowić owoce oraz warzywa. Warto przy tym zadbać, by również one zostały zmielone, ponieważ koty. Ze względu na stosunkowo krótkie jelita, nie są w stanie strawić ich, gdy są w całości.

Zagrożenia związane z BARF
Dieta BARF, mimo iż najbardziej zbliżona do natury, nie jest jednak wolna od zagrożeń. Stosując ją, powinniśmy zachować ostrożność i pamiętać, by nie podawać kotu warzyw powodujących wzdęcia. Warto również wiedzieć, że niektóre owoce, uważane przez nas za zdrowe, mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia , a nawet życia naszego kota – np. brzoskwinie czy morele mogą być dla niego wręcz trujące. Podawać mięso upewnijmy się, że jest świeże – jeśli pochodzi z niepewnego źródła lub mamy jakiekolwiek wątpliwości co do jego świeżości, lepiej nie ryzykować.

Dla kogo jest BARF?
Tego typu dieta nadaje się praktycznie dla każdego zdrowego kota. Co więcej, można ją stosować nawet u tych kotów, które borykają się z jakąś chorobą, o ile nie jest to przypadłość związana z dietą.
Generalnie, dieta BARF uznawana jest przez specjalistów za bardzo zdrową: podnosi odporność organizmu, korzystnie wpływa na ogólne zdrowie oraz zapewne znacznie lepsza kondycję fizyczną, niż alternatywne sposoby karmienia. Co więcej, u kotów długowłosych, pozostających na diecie BARF, można zaobserwować znaczną poprawę wyglądu sierści, a także mniejszą skłonność do jej kołtunienia.

Story Page